Cóż, koledzy zapomnieliście o modelce w toplesie na której firma (bodaj od kompresorów) tworzyła bodypaint, ale ciężko ją było zobaczyć z bliska bo stały tam ze 3 autokary uczniów. Ale rzeczywiście wyglądało na to że modelka i żółte miski z wtryskarki budziły największe zainteresowanie.
Aaaaaaa! Miski miały taką przewagę nad modelką, że można było sobie je zabrać...

A tak poważnie, to pomimo ze mam tylko 85 km z kraka to sie 4 razy zastanowię czy jechać na kolejną edycję.